Site Loader
efektywny czas pracy

Efektywny czas pracy kontra mentalność Polaków

O tym, ile powinniśmy pracować w pracy, informuje nas Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy. Dzięki art. 129 wiemy, że ogólny wymiar czasu wynosi 8 godzin na dobę w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy.

Definiuje to także znaczenie etatu. Czyli forma zatrudnienia np. na ½ etatu wskazuje, że będziemy pracować 4 godziny dziennie w pięciodniowym tygodniu pracy.


Przerwa w pracy

Przerwy w pracy definiuje m.in. art. 134, który wskazuje, że jeśli dobowy czas pracy to co najmniej 6 godzin, wówczas pracownik ma prawo do co najmniej 15-sto minutowej przerwy w pracy wliczanej do czasu pracy. Swoją drogą jest to bardzo ciekawy zapis, który można zinterpretować dosyć dowolnie. Natomiast dla młodocianych pracowników zapis odnośnie przerwy w pracy znajdziemy w art. 202. Jeśli dobowy czas pracy przekracza 4,5 godziny wówczas przepisy wskazują już precyzyjnie, że pracodawca jest zobowiązany wprowadzić przerwę w pracy trwającą nieprzerwanie 30 minut, wliczaną do czasu pracy.

Inne przepisy opisane w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 1 grudnia 1998 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe wskazują, że pracownikowi, który pracuje przy monitorze przysługuje 5 minut przerwy po każdej przepracowanej godzinie. Mylnie jest to interpretowane przez wiele osób jako przerwa w pracy. Zapis ten dotyczy tylko osób, które nieustannie pracują przy monitorze przez godzinę. Jego zadaniem jest zapewnienie odpoczynku dla oczu i kręgosłupa. Ponadto opisywana przerwa powinna zostać poświęcona na wykonywanie innych zadań nie związanych z pracą przy komputerze, ponieważ nie jest to przerwa w pracy. Dodatkowo czas ten nie powinien być kumulowany, czyli w przypadku 8 godzinnego czasu pracy nie można zrobić 40 minutowej przerwy.

Faktyczny czas pracy

Jesteśmy więc pracownikami dorosłymi, pracującymi 8 godzin na dobę czyli po odjęciu przerwy daje to 7 godzin i 45 minut na wykonywanie naszych obowiązków. W tym czasie pozostajemy do dyspozycji pracodawcy i powinniśmy wykonywać swoją pracę. Pracodawca określa system czasu pracy czyli godziny w jakich pracujemy np.: 8:00 – 16:00. Dzięki temu przychodząc do pracy np.: o 8:15 wiemy, że spóźniliśmy się oraz, że powinniśmy odpracować to spóźnienie zostając w pracy np. do 16:15.

Pracodawcy daje to także możliwość zwolnienia nas za notoryczne spóźnianie się do pracy. Czas pracy wskazuje także na inne definicje. Wcześniejsze wyjście z pracy albo praca po godzinach, czyli w godzinach nadliczbowych.


Jak postrzegamy osoby podczas przerwy w pracy?

Nikt nie lubi patrzeć jak ktoś w pracy, za którą otrzymuje wynagrodzenie, nie wykonuje swojej pracy. Denerwują nas urzędnicy którzy zamiast obsługiwać petentów prowadzą jakąś rozmowę. Nie interesuje nas o czym rozmawiają, ważne że nie obsługują, bo wg nas taka jest ich praca.

W przypadku gdy stoimy w korku z uwagi na roboty drogowe i mijamy drogowców stojących w kółku przy łopatach i śmiejących się  ze swoich żartów, zalewa nas krew. Uważamy, że powinni się oni spiąć i zakończyć prace remontowe. Trwają one zapewne dlatego tak długo, ponieważ oni nie pracują a my przecież jedziemy na zasłużony urlop.

Ostatnio tematem na czasie jest praca nauczycieli, którzy pracują po 18 godzin tygodniowo. Złościmy się, że przecież to mało, złościmy się, że przecież godzina pracy nauczyciela trwa 45 minut, potem jest przerwa. Słyszymy propozycję, że mogliby zarabiać więcej, gdyby tylko więcej pracowali. Denerwują nas wycieczki klasowe, podczas których, w pewnym momencie dnia, dzieci mają czas wolny, np.: 2-3 godziny. Zadajemy sobie pytanie, co w tym czasie robi nauczyciel. Zbulwersowani wręcz jesteśmy długością przerwy wakacyjnej czy wszelkich przerw świątecznych.

Nikogo nie interesują godziny przygotowań do lekcji, czy czas jaki nauczyciel musi spędzić przy sprawdzaniu kartkówek czy klasówek.

Wszyscy chcemy patrzeć na pracujących ludzi, którzy nie marnują czasu, za który im się płaci. Widok ten jest lepszy jeśli widzimy, że praca którą wykonują jest ciężka. Nie ważne czy ta praca ma sens, czy posiada jakieś wartości dodane, trzeba pracować. Taka nasza mentalność.

 

Skoro pracujemy 7 h 45 minut, to pojawia się pytanie co zrobić jeśli wykonamy wszystkie nasze zadania w czasie krótszym?

Zapewne w takim przypadku zostaniemy nagrodzeni dodatkową pracą, ponieważ pracodawca płaci nam za pracę.  Będzie próbował zorganizować nam zajęcie tak aby maksymalnie wykorzystać moce przerobowe, za które płaci.


Pani Zosia siedząca przy kasie w pustym sklepie jest już po rozłożeniu wszelkich towarów i umyciu podłogi. Może liczyć na kolejne polecenie szefa np.: żeby podłogę umyć jeszcze raz. Bierze się to zapewne z frustracji szefa, który z uwagi na brak klientów, a tym samym brak przychodów, wie, że i tak będzie musiał zapłacić Pani Zosi pensję, więc bez sensu jest, żeby ona tak nic nie robiła.

Przeczytaj więcej: Zły szef = zły zespół

Podobnie patrzą na to współpracownicy. Jeżeli dwie osoby mają do wykonania podobną pracę i jedna osoba jest w stanie wykonać ją szybciej, to przecież nie może do końca dnia pracy siedzieć bezczynnie. Nie jest istotne to, że inni się ociągają lub są mało wydajni, tylko że ten nie ma co robić.

Alternatywą w takim przypadku jest rozłożenie swojej pracy, czyli zmniejszenie wydajności w taki sposób aby pracę realizować w pełnym dostępnym czasie pracy.

Takie podejście, czyli płacenie za czas pracy, a nie za faktyczne wykonaną pracę, może powodować zmniejszenie efektywności pracowników.

Łatwiej jest pracodawcy, jeśli pracownicy wykonują w pracy, czynności, które są policzalne. Można wówczas wprowadzić normy wykonalności i weryfikować ich dzienną realizację. Taki system może być dodatkowo premiowany, np. minimum to 100% a wszystko co jest ponad, doliczane jest w procentowo do wypłacanej premii. Pracownik, który wypracuje swoje minimum, nie dostaje premii. A jeśli jest w stanie zrobić więcej i szybciej, może się liczyć z dodatkowym wynagrodzeniem.

Jeśli praca jest niepoliczalna, albo trudna do policzenia, wówczas pozostaje nam realizować ją w wyznaczonym czasie.

Jeśli szef zapyta nas, co robimy w danym momencie, nie możemy po prostu odpowiedzieć NIC.

Efektywny czas pracy

Profesjonalista w pracy doskonale zna swoje obowiązki, wie ile czasu zajmują oraz potrafi zarządzać swoim czasem tak, aby jego praca była najefektywniejsza. Taka osoba doskonale wie, że swoją pracę należy udoskonalać a metody polepszać w celu uzyskania lepszej efektywności, czyli zmniejszenia czasu potrzebnego na realizację celów. Nie uciekamy wówczas od nowych obowiązków. Doskonale wiemy, że dzięki zwiększeniu efektywności mamy czas na wykonywanie innych równie istotnych rzeczy, na które zwykle nie ma czasu.

Profesjonalny pracodawca powinien wspierać takich pracowników i wspólnie szukać najlepszych rozwiązań. Dzięki temu można zbudować bardzo dobrze prosperujący zespół, w którym każdy zna swoje miejsce i jest odpowiedzialny za to co robi. Wówczas okazuje się, że przychodzimy do pracy realizować swoje zadania, cele, a nie po to by rozliczyć czas pracy co do minuty i kolejny raz odhaczyć swoje 8 godzin.

 

 

 

 

Autor artykułu: Mariusz Dziedzic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy

REKLAMA


polecane













Reklama

Znajdź nas na:

konto Facebook   konto Twitter   konto Twitter   konto Twitter

Newsletter